Blog miłośników kawy
RSS
29 lis

Car-Puccino czyli samochód na kawę

Autor: Kawomaniak kategoria: Kawa inaczej 0 komentarzy

Samochód na kawęSamochód na kawę już jeździ. “Ekspres do kawy” na czterech kółkach zużywa ok. kilograma kawy na dystansie prawie 5 km. Inny przelicznik to 56 espresso na milę, czyli na ok. 1,6 km.

Zdjęcie poniżej nie jest przypadkowo dobraną fotografią, ale ilustruje ów właśnie kawowy model. Ciekawość fanów motoryzacji też zostanie zaspokojona: to Volkswagen Scirocco z 1988 r. Samochód wygląda wprawdzie jak prawie przedpotopowe monstrum, ale jeździ. Zasilany jest produktami spalania kawy, której ziarna najpierw poddawane są obróbce termicznej w temperaturze ok. 700°C w specjalnym cylindrze gazowym. Tam z prażonych ziaren wydziela się wodór i tlenek węgla. Produkty gazowe kierowane są do rury, po drodze ulegają oczyszczeniu i ostatecznie trafiają do silnika.

Samochód na kawę

Kawa napędza auto tak dobrze, że może ono osiągać prędkość prawie 100km/h. Marka kawy nie ma znaczenia. Jedynym warunkiem jest, by aromatyczne, palone ziarna były suche.

Pewnie niektórzy z Was już szybko przeliczyli koszt kawowego paliwa: tak, jest on zdecydowanie wyższy od zwyczajnego napędu na tradycyjne paliwa. W zależności od zastosowanego gatunku kawy koszt podróży może być nawet kilkadziesiąt razy wyższy w przypadku jazdy na kawie. Twórcy “ekspresu do kawy” na kółkach – zapaleńcy z programu naukowego BBC1 – twierdzą jednak, że tu priorytetem są korzyści dla środowiska naturalnego. I mają zamiar w najbliższych dniach udowodnić, że samochodem na kawę da się wybrać na dość daleką wycieczkę. Zespól chce bowiem zaprezentować kawowego “pożeracza szos” na prośrdowiskowej imprezie TheBig Bang, która ma odbyć się między 11 a 13 marca w Manchesterze. Oczywiście, auto na kawę będzie musiało pokonać trasę między Londynem (bo stamtąd wyjedzie) a Manchesterem. To nieco ponad 330 km. Podróż na kawie zajmie ok. 10 godzin. Długo – ale auto trzeba będzie co jakiś czas zatrzymywać, by przeczyścić … filtry do kawy.

Samochód na kawę

(Wszyscy kawosze to wiedzą: jeśli espresso ma być takie jak trzeba, nie wolno zapominać o filtrach:-).)

Ciekawe, czy jeśli pomysł kawowego napędu się przyjmie, to z czasem powstaną modele z absolutnie najwyższej półki, napędzane najdroższą kawą świata, zwaną kopi luwak?… To by dopiero była rozrzutna jazda;-).

Ciekawe, czy proces przeróbki kawy w paliwo wiąże się z wydzielaniem jednego z najbardziej pobudzających aromatów świata? Jeśli tak, to życzyłabym sobie (i wszystkim fanom zapachu kawy), by napęd na palone ziarenka stał się powszechny i tani. Zawsze to byłoby milej wdychać spaliny o zapachu kawy niżeli te, których woń na co dzień torturuje nasz zmysł powonienia.

Źródło: ekoblogia.pl / greendiary.com

Autor: Filip Wydziałkiewicz

Brak komentarzy

Napisz swój komentarz

Wypełnij proszę poniższy formularz.
Imię
E-mail
Strona www
Twój komentarz